Archiwum

Poniedziałek, 16.12.2013r.

Przedświąteczne rozmowy o świętach

Chciałbym podziękować za spotkanie fantastycznym Paniom z Akademii Wieku Każdego. Nie wiem jak Im, ale mnie te prawie trzy godziny w "Sonacie" minęły błyskawicznie, choć wykład na temat różnorodnych przejawów religii katolickiej w Ameryce Łacińskiej, która wciąż jest przesiąknięta wierzeniami indiańskimi, miał trwać 45 minut. Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłem. Pragnę również podziękować Pani Agnieszce Puszcz z portalu iswinoujscie.pl za udostępnienie fotografii ze spotkania, a Maćkowi Napiórkowskiemu za relację, do której podaję poniżej odsyłacz. Wesołych Świąt Kochani i obyście podczas wigilijnej kolacji nie zobaczyli świnki morskiej na talerzu zamiast karpia.

Czytaj: iswinoujscie.pl

Wtorek, 03.12.2013r.

Za kulisami Targów Książki Historycznej

Wróciłem właśnie z Warszawy, gdzie na Targach Książki Historycznej podpisywałem swoją najnowszą książkę. Z okazji premiery udzieliłem wywiadu dla miesięcznika "Mówią wieki" oraz dla TVP Historia, ale nie były to jedyne godne odnotowania wydarzenia. Dzień wcześniej uczestniczyłem w uroczystych obchodach 95-lecia Bellony i z tej okazji zostałem uhonorowany pamiątkowym medalem w uznaniu długoletniej współpracy z tym wydawnictwem. Wręczenie odbyło się w Sali Kolumnowej w Pałacu Prymasowskim podczas uroczystych obchodów, w których udział wzięło tylko kilkudziesięciu wyróżnionych pisarzy. Chciałbym również wrócić do spotkania w Szczecinie, które prowadziła Katarzyna Wolnik-Seyna z Polskiego Radia Szczecin, za co jestem wdzięczny. Podziękowania należą się również Maćkowi Napiórkowskiemu z TV Słowianin, który uwiecznił to wydarzenie. Jego relacje poniżej.

Czytaj: iswinoujscie.pl
iswinoujscie.pl

Poniedziałek, 18.11.2013r.

Spotkania czas zacząć

Zbliża się moment ukazania się mojej najnowszej książki, w związku z czym mam przyjemność zaprosić na spotkania autorskie. Pierwsze - w ramach Dni książki Historycznej - odbędzie się 26 listopada w Szczecinie w księgarni Świata Książki, Al. Niepodległości 36, a poprowadzi je Katarzyna Wolnik z Polskiego Radia Szczecin. Trzy dni później pojawię się na Targach Książki Historycznej w Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim w Warszawie. Wszystkich zainteresowanych zapraszam na stanowisko 54 wydawnictwa Bellona o godz. 15. Program imprez towarzyszących poniżej.

Pobierz program imprez towarzyszących (plik PDF, 1,49MB)

Sobota, 09.11.2013r.

Mówią wieki, mówią koleiny

Jeśli ktoś uważa, że pierwsze na świecie pociągi ruszyły na początku XIX wieku, to - przynajmniej zdaniem niektórych - jest w błędzie. Być może historia kolejnictwa jest znacznie starsza niż można przypuszczać, bowiem liczy. kilka tysięcy lat. W najnowszym, listopadowym numerze "Mówią Wieki" ukazał się mój artykuł zatytułowany "Śródziemnomorskie PKP", w którym opisuję zagadkowe "szyny", jakie miałem okazję badać podczas bytności na Malcie. "Szyny" takie, określane przez miejscowych mianem "cart-ruts", czyli koleinami furmanki, odnaleziono nie tylko na tej śródziemnomorskiej wyspie. Podobne odkryto na Sycylii, w Hiszpanii, Maroku. Więcej w papierowym wydaniu miesięcznika.

Wtorek, 05.11.2013r.

Wiecznie żywa Vilcabamba

Właśnie ukazała się książka "Wyprawa Vilcabamba-Vilcabamba", którą napisał Roman Warszewski. Wspominam o niej, bo z jej Autorem dwa razy wyprawiałem się do Peru. Znalazło to swoje odbicie na kartkach tej relacji, jak choćby na s. 32: "W notesie pisałem MY, bo było nas dwóch. Oprócz mnie był jeszcze Jarek Molenda - globtroter i pisarz, amerykanista, który, gdy w Polsce usłyszał, że chcę się wybrać do ostatniej inkaskiej stolicy, zaproponował, że do mnie dołączy. Miał argumenty. Po pierwsze taki, że właśnie kończył pisać książkę o Tupacu Amaru II (musielibyście widzieć, jaki był zadowolony, gdy przed supersamem Mega nagle stanęliśmy oko w oko z pomnikiem tej postaci!) - o władcy, który wywodził się z dynastii inkaskich królów Vilcabamby. Po drugie, jadąc z nim, miałbym pod ręką chodzącą encyklopedię czasów konkwisty (na ten temat Jarek wiedział naprawdę wszystko). A po trzecie, czyż nie lepiej podróżować we dwóch niż w pojedynkę, zwłaszcza gdy chce się dotrzeć na najprawdziwszy, zarośnięty dżunglą kraniec świata?" Z jednej strony takie słowa połechtały moją próżność, ale nie stłumiły zdziwienia, jakie mnie ogarnęło podczas dalszej lektury. Roman bowiem włożył w moje usta opinie, jakich nie wypowiedziałem, przedstawił mnie w sytuacjach, które nie miały miejsca. Niestety nie jest to pierwszy przypadek w polskiej literaturze podróżniczej swego rodzaju nadużywania fikcyjnych dialogów, a celuje w tym naczelna travelbrytka Beata Pawlikowska. Jeśli ktoś jest zainteresowany jej wizerunkiem bliższym rzeczywistości, polecam książkę mojego krakowsko-francuskiego przyjaciela Janusza Kaszy "Duchy dżungli".

ŚŒroda, 23.10.2013r.

Kronika pewnego miasta

Lada moment rozpoczną się Targi Książki w Krakowie. W tym roku nie będę tam obecny fizycznie, ale nie oznacza to, że w jakiśœ sposób nie będę w nich uczestniczył. Na tej imprezie bowiem swoją premierę będzie miała książka kreteńskiego pisarza Pandelisa Prevelakisa, która częœciowo została zilustrowana fotografiami mojego autorstwa. Wszystkich zakochanych tak jak ja w klimatach wysp Grecji zachęcam do lektury. Miło mi również zaprosić na inne wydarzenie kulturalne (poœśrednio z udziałem mojego zdjęcia), czyli na występ kabaretu „Pętla Ósemki” z Łodzi pt. „Karawana idzie dalej…”

Czytaj: greckieklimaty.pl

Czwartek, 10.10.2013r.

Duodecim znaczy tuzin

Miałem z tą informacją poczekać, ale internetowe wróbelki mi doniosły, że dział promocji wydawnictwa BELLONA już zaczął działać, więc i autorowi nie wypada pozostawać w tyle. Za miesiąc powinna ukazać się moja dwunasta książka. To trochę nietypowa pozycja w dorobku, bo nie dość że na tapetę wziąłem tym razem kobietę, to wydarzenia mają miejsce - zabrzmi to nieco paradoksalnie - w odległej dla mnie epoce. Odległej ze względu na zakres moich dotychczasowych zainteresowań pisarskich. Na przełomie listopada i grudnia podczas Targów Książki Historycznej, które będą odbywać się w Arkadach Kubackiego w Zamku królewskim, będę miał przyjemność ją podpisywać. Mniej więcej w tym samym terminie, w ramach Dni Książki Historycznej, zaprezentuję tę książkę w księgarni Świata Książki w Szczecinie. O dokładnych terminach poinformuję.

Czytaj: ksiazki.wp.pl

Środa, 28.08.2013r.

Koufonisi – „moje miejsce”

Fotografia, jaką wykonałem kilka tygodni temu, zyskała uznanie jury konkursu zorganizowanego przez warszawskie wydawnictwo Wielka Litera i jedno z największych biur podróży ITAKA. Zadaniem uczestników było opisanie miejsca na ziemi, które wzbudza dobre emocje. Miejsce, które można nazwać domem, gdzie lubi się przebywać, czuje się dobrze i bezpiecznie. Inspiracją był dla mnie niedawny pobyt na wysepce Koufonisi, która należy do œśródziemnomorskiego archipelagu zwanego Małego Cykladami.

Muszę przyznać, że zauroczyło mnie to miejsce. To enklawa spokoju, gdzie przebywa naprawdę niewielu turystów, gdzie po dwóch-trzech dniach właœciciel tawerny wita cię jak dobrego znajomego. Tamtejsze krajobrazy nie wymagają nawet dobrego aparatu fotograficznego, co potwierdza chyba wyróżnione zdjęcie. Biorąc udział w tym konkursie chciałem poza tym spróbować sił na trochę innym polu. Co innego pisać monografie historyczne, biografie czy książki popularno-naukowe, a co innego wczuć się w klimaty, które spodobają się kobietom. Zresztą z laureatów byłem jedynym mężczyzną, resztę nagrodzonych stanowiły panie, to też o czymœś œświadczy.

Lista nagrodzonych: wielkalitera.pl

Środa, 07.08.2013r.

Nie tylko Słońce było ich bogiem

Swego czasu Indianie mówili, że po podbiciu Ameryki Południowej i Środkowej Hiszpanie zabrali im całe złoto, a zostawili kościoły. Dzisiaj religia katolicka w tej części świata określana jest mianem synkretycznej. To oznacza, że wiara chrześcijańska została przepojona elementami lokalnymi, pogańskimi. Ta adaptacja przybierała niekiedy dość zabawne formy, jak na przykład na obrazach przedstawiających ostatnia wieczerzę, gdzie jedną z potraw jest świnka morska. W jednym z kościołów widziałem z kolei Judasza sportretowanego z twarzą Francisco Pizarra - pogromcy Inków. A w co wierzyli Synowie Słońca przed przybyciem Europejczyków? Tego można się dowiedzieć z mojego artykułu w najnowszym numerze miesięcznika "Mówią Wieki" (8/2013). Na stronie redakcji jest już dostępny poprzedni mój artykuł o kulisach odkrycia Machu Picchu. Zapraszam do lektury.

Czytaj: mowiawieki.pl

Niedziela, 21.07.2013r.

Bułgaria - stara dobra znajoma

Gwoli kronikarskiego obowiązku wypada mi w końcu odnotować fakt mojej bytności w Bułgarii. Pojechałem tam na początku czerwca, by wziąć udział w Święcie Róż w Dolinie Kazanłyku. Pogoda trochę nie dopisała, ale w pamięci zostaną mi z pewnością przecudne monastyry - rzeczywiście perełki architektury godne listy UNESCO, ale przede wszystkim smak bułgarskich warzyw i serów. Miałem wrażenie, jakbym cofnął się w czasie, kiedy to jeździłem do babci na wakacje, gdzie chyba ostatni raz jadłem pomidory o smaku pomidorów, ogórki tak smaczne, że aż chrupały w trakcie konsumpcji, a sery pachniały mlekiem, a nie jakąś gumą albo ropą. W zestawie zwanym sałatką szopską - pycha! Nigdy przedtem nie byłem w tym kraju, więc nie miałem sentymentów związanych z powrotem do Złotych Piasków czy Słonecznego Brzegu, które w czasach PRL-u były szczytem urlopowych marzeń przeciętnego Polaka. Z daleka może wyglądają jak kurorty, ale... Hm, zresztą nie odwiedzałem tego kraju dla jego plaż. Moim przewodnikiem był przesympatyczny Ango Bojanow, dziennikarz, który swego czasu odwiedzał nasz kraj, a teraz wydawca i mandolinista w zespole Angoboy Cappella (na zdjęciu ze mną, gdy składa autograf na swojej płycie). On to sprawił, że poznałem trochę inną Bułgarię niż z folderów urlopowych. Zatem, jak to kiedyś zwykło się mówić, niech żyje przyjaźń polsko-bułgarska:-)

A tak gra mój przyjaciel mandolinista. Posłuchaj: youtube.pl

Wtorek, 18.06.2013r.

Jak zostaje się odkrywcą?

Nie ma chyba osoby, która nie słyszała o Machu Picchu lub nie widziała fotografii tej archeologicznej ikony Ameryki Południowej. Historia jej odkrycia, jak i powody wzniesienia są pełne zagadek i nie do końca wyjaśnione. Zakłamania pojawiają się zresztą już przy najczęściej publikowanych zdjęciach, które de facto przedstawiają szczyt Huayna Picchu a nie Machu Picchu (na zdjęciu obok wykonanym z wierzchołka Huayna Picchu widać miasto i szczyt Machu Picchu). Łatwo dostrzec, że słynne miasto znajduje się w naturalnym "siodle" między obiema górami. Oficjalnym jego odkrywcą został uznany Hiram Bingham, który przez pół wieku utrzymywał, że odkrył ostatnią stolicę Inków - Vilcabambę (kłania się przypadek Kolumba). Ale w ruinach Machu Picchu bywali przed nim inni ludzie. Kto? O tym można przeczytać w artykule mojego autorstwa, jaki ukazał się w najnowszym numerze "Mówią Wieki". Okazuje się, że odkrywcą zostaje nie ten, który pierwszy dotarł do poszukiwanego miejsca, ale ten, który pierwszy to nagłośnił. Podobny przypadek mamy na polskim poletku. Od prawie 40 lat Elżbieta Dzikowska z uporem powtarza nieprawdziwą informację, jakoby ekspedycja zorganizowana w 1976 roku dzięki Tony'emu Halikowi odkryła Vilcabambę. Tymczasem w 1964 roku o odkryciu Vilcabamby poinformował Amerykanin Gene Savoy. Więcej na ten temat w artykule, który swego czasu opublikowałem na łamach miesięcznika "Globtroter".

Czytaj: egzotyka.tv

Piątek, 24.05.2013r.

Narodziny e-booka

Maj jest dla mnie nader udany. Wydawnictwo Armoryka z Sandomierza udostępniło moją monografię "Narodziny Atlantydy. Fakty i mity na temat relacji Platona" w wersji epub i mobi. Książka ukazała się w znakomitej serii "Biblioteka tradycji europejskiej" - ostatnie egzemplarze papierowe do nabycia na allegro lub kontaktując z autorem pod adresem kontakt@jaroslawmolenda.pl . Pozycja spotkała się z przychylnym przyjęciem, recenzję Leszka Mateli zamieścił między innymi poczytny miesięcznik "Nieznany Świat".

Czytaj: nieznanyswiat.pl

Poniedziałek, 20.05.2013r.

Na warszawskich salonach

Na zakończonych wczoraj Warszawskich Targach Książki miałem przyjemność podpisywać swoją najnowszą, jedenastą już książkę zatytułowaną "Ofiary z ludzi. Od faraonów do wikingów" (premiera w księgarniach pod koniec maja). Pierwszy raz impreza odbywała się na Stadionie Narodowym, a wzięło w niej udział około 500 wystawców nie tylko z Polski. Pojawili się bowiem również wydawcy z 19 krajów, co może świadczyć o tym, że Warszawskie Targi Książki płynnie zastąpiły oraz przejęły renomę nieistniejących już Międzynarodowych Targów Książki w Pałacu Kultury i Nauki.

Mam potrójną satysfakcję z zaproszenia. Po Krajowych Targach Książki w Krakowie i Targach Książki Historycznej w Warszawie to w ciągu ostatniego półrocza trzecia wielka impreza w kraju, na jaką zostałem zaproszony. Cieszę się również, że organizatorzy docenili fakt, że jestem jednym z niewielu autorów, jakiemu udało się w ciągu kilku ostatnich miesięcy wydać aż trzy książki.

To niewątpliwe wyróżnienie znaleźć się wśród pięciuset najpoczytniejszych autorów (choć nie twierdzę, że byłem tam gwiazdą), zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, że w Polsce rocznie ukazuje się średnio 25 tysięcy nowych tytułów! Ba, wydawnictwo Bellona dwie moje ostanie książki tak zaplanowało, aby ich premiera przypadała właśnie na termin targów. To chyba dowodzi, że nie traktują mnie jak autora książek niszowych, gdyż mając na miejscu warszawskich pisarzy, którym nie trzeba opłacać przyjazdu, mimo wszystko zapraszają autora z odległego Świnoujścia.

Niedziela, 12.05.2013r.

Życie po śmierci według wiedeńczyków

Tym razem zapraszam na wycieczkę do Wiednia, gdzie mieści się mało znane, a bardzo ciekawe Muzeum Ceremonii Pogrzebowych. Moim cicerone był kurator wystawy, dr Wittigo Keller (razem ze mną na zdjęciu), który osobiście demonstrował mi działanie wielu eksponatów związanych z pochówkami, i kultywowaniem pamięci zmarłych. Niektóre są zaskakujące, tak jak model tramwaju-karawanu, którym wożono zwłoki na oddalony od centrum miasta Cmentarz Centralny, trumnę wielokrotnego użytku zaprojektowaną przez cesarza Józefa II, trumnę "siedzącą", a nawet pogrzebowe zabawki dla dzieci. Zachęcam do lektury papierowego wydania "Mówią Wieki" nr 5, notabene to mój debiut na łamach tego poczytnego miesięcznika.

Czytaj: mowiawieki.pl

Wtorek, 07.05.2013r.

"Ofiary z ludzi" - odsłona pierwsza

W ostatnich dniach trwał wyścig z czasem, by zdążyć z premierą mojej najnowszej, jedenastej już książki na Warszawskie Targi Książki, które po raz pierwszy odbędą się na Stadionie Narodowym (16-19 maja). W poniedziałek gotowe materiały zostały wysłane do drukarni i tym samym - jeśli tylko nie pojawią się nieprzewidziane komplikacje - przynajmniej część egzemplarzy pierwszego tomu opowieści o krwawych rytuałach różnych społeczności na całym świecie będą do dyspozycji czytelników. Książkę będę podpisywał o godz. 11 w niedzielę na stanowisku 96D10. Druga część o roboczym tytule "Ofiary z ludzi. Od samurajów po męczenników dżihadu" powinna ukazać się jesienią.
Oto spis treści części pierwszej:
Rozdział I: Krwawe początki cywilizacji faraonów
Rozdział II: Kości wróżebne dynastii Szang
Rozdział III: Mroczne sekrety labiryntu Minotaura
Rozdział IV: Mezoamerykańskie boiska śmierci
Rozdział V: Scytowie - smakosze nie tylko końskiej krwi
Rozdział VI: Płonący "wiklinowy człowiek" Celtów
Rozdział VII: Dziecięce ofiary dla kartagińskiego Molocha
Rozdział VIII: Ave, Caesar, morituri te salutant
Rozdział IX: Moche - specjaliści od podrzynania gardeł
Rozdział X: Łodzie pogrzebowe wikingów

Idź do: Warszawskie Targi Książki

Niedziela, 07.04.2013r.

O zwyczajach w grodzie nad Świną

Jakieś dwa miesiące temu prosiłem o oddanie głosu na moją osobę w sondzie, kto ma zostać Wyspiarzem Roku - chciałem podziękować tym wszystkim, którzy to zrobili. Niewiele mi to pomogło, bo Kapituła (która notabene obradowała dłużej niż komitet noblowski, nawet konklawe szybciej zdecydowało się na nowego papieża) uhonorowało Renatę Pliś i trzeba obiektywnie przyznać, że trudno o słuszniejszy wybór. To wybitna sportsmenka, ba, gdyby nie pechowa kontuzja przed igrzyskami, to - jestem o tym przekonany - Pani Renata wróciłaby z Londynu z medalem. Niestety, nie uczestniczyłem w świnoujskiej uroczystości, gdyż organizatorzy zaprosili mnie na nią (telefonicznie) bodaj na trzy czy cztery godziny przed rozpoczęciem. Wydaje mi się, że w dobrym tonie jest powiadomić zainteresowanych dużo wcześniej i nieco w innej formie. Nie mam obowiązku co tydzień czytać lokalnej gazety ani tym bardziej wchodzić na stronę redakcji, zresztą informacja - co po fakcie sprawdziłem - pojawiła się zaledwie trzy dni przed rozdaniem nagród. Cóż, pokazano mi moje miejsce w szeregu. Pozostaje mi przełknąć tę gorzką pigułkę i przyjdzie mi to o tyle łatwiej, że właśnie zostałem zaproszony do udziału w Warszawskich Targach Książki. Odbędą się one - po raz pierwszy na Stadionie Narodowym - w dniach 16-19 maja. Będę tam podpisywał swoją najnowszą, jedenastą już książkę "Ofiary z ludzi. Od epoki pierwszych faraonów po czasy wikingów". Może wtedy dowiem się, jak organizatorzy to robią, że potrafią kogoś zaprosić półtora miesiąca wcześniej?

Idź do: Księgarnia Bellona

Poniedziałek, 26.03.2013r.

Zaklinanie wiosny

W Polsce wprawdzie nie możemy doczekać się wiosny, ale znam dobry sposób, aby nieco zaczarować naturę. To wizyta w holenderskim Keukenhof, gdzie co roku mniej więcej o tej porze swoje podwoje otwiera chyba największy na świecie ogród z tulipanami. Miałem przyjemność gościć tam w zeszłym roku, kiedy to motywem przewodnim było hasło "Polska - serce Europy". Warto poświęcić chociaż dzień na wizytę, aczkolwiek najlepszą porą jest chyba druga połowa kwietnia (dużo jednak zależy od pogody), kiedy można obejrzeć większość spośród około 4-5 milionów różnych odmian tulipanów, gdyż tylko niewielki procent zdążył przekwitnąć lub dopiero czeka, aby rozwinąć płatki. To wyjątkowe miejsce, a więcej o nim można przeczytać w papierowym wydaniu magazynu podróżniczego "Dookoła Świata" (nr 1-2/2013).

Idź do: dookolaswiata24.pl

Poniedziałek, 18.02.2013r.

Święta Łucja - ikona Szwecji

Mieszkańców Italii odwiedzających Szwecję 13 grudnia zdumiewa rozmach ceremonii związanych z kultem świętej, która w swojej ojczyźnie jest patronką m.in. chorych dzieci, ociemniałych oraz. skruszonych prostytutek. To imię nosiło aż dwanaście świętych, ale najbardziej znana jest sycylijska św. Łucja z Syrakuz. Tymczasem dziwnym zrządzeniem losu wizerunek jasnowłosej dziewczyny z wiankiem ze świecami na głowie stał się symbolem Szwecji i jej tradycji. Zachęcam do lektury mojego artykułu w najnowszym numerze "Zewu Północy" - nie zaszkodzi znać obyczaje naszych sąsiadów.

Czwartek, 31.01.2013r.

Inkaska "Wunderwaffe"

W najnowszym, lutowym numerze FOCUS HISTORIA ukazał się mój artykuł "Kamienne pięści synów słońca". W języku polskim nikt chyba jeszcze nie podjął tego sensacyjnie brzmiącego wątku o tym, że andyjscy Indianie na długo przed hiszpańską konkwistą wypracowali oryginalny sposób walki wręcz, określany mianem Rumi Maki. Okazuje się, że specjalnie wyselekcjonowani wojownicy byli poddawani morderczemu treningowi niczym słynni mnisi z klasztoru Shaolin. Zapraszam do lektury.

Wtorek, 22.01.2013r.

Wyspiarz Roku 2012

Przełom roku to czas wszelkiego rodzaju plebiscytów. Kolejny raz zostałem nominowany przez tygodnik "Wyspiarz Niebieski" do ubiegania się o tytuł Wyspiarz Roku. Od roku dodatkowym elementem wyboru jest sonda internetowa. Jeśli ktoś uznaje, że zasługuję na to wyróżnienie, bardzo proszę o oddanie głosu - z jednego adresu IP można zagłosować tylko raz. Z góry dziękuję.

Idź do: Wyspiarz Niebieski

Poniedziałek, 21.01.2013r.

Klątwa złota jezuitów

Wreszcie po kilku poślizgach i przekładaniu premiery, kilkuletnim - choć nie tak długim jak najlepsze alkohole - leżakowaniu w różnych redakcjach, do księgarń trafia moja najnowsza książka "Klątwa złota jezuitów". Opowiada o XIX-wiecznym zuchwałym rabunku 16 ton złota z podziemi jezuickiego kościoła w peruwiańskim Pisco... złota, które 400 lat wcześniej hiszpańscy konkwistadorzy pod wodzą Francisco Pizarra otrzymali w ramach okupu za inkaskiego wodza Atahualpę. W jaki sposób skarb znalazł się w posiadaniu jezuitów i w jaki sposób został wykradziony przez czterech śmiałków, a potem ukryty na jednej z wysp Pacyfiku? A co ważniejsze... na której?! Historie o zaginionych skarbach zawsze poruszają wyobraźnię, tak jak opowieść o skarbie kapitana Williama Kidda. Opowieść o inkaskim złocie brzmi podobnie, jednak ta opiera się na faktach. Cała zabawa polegała na próbie odtworzenia dziejów rabunku skarbu o wartości pół miliarda dolarów, a także okoliczności związanych z miejscem jego ukrycia. Inspiracją były wspomnienia George'a Hamiltona, uczestniczącego w latach 30. XX wieku w ekspedycji poszukiwawczej, które było równie trudno znaleźć jak owo złoto. Dzięki pomocy mojej kuzynki Moniki i jej męża Gordona, którzy w Londynie zdobyli poszukiwane przeze mnie wydanie, mogłem napisać książkę trochę "a la Wołoszański" - tyle że nie o II wojnie światowej. 16 ton złota i innych kosztowności nadal spoczywa zagrzebane na dnie jednego z tajemniczych atoli Polinezji, który swoim kształtem przypomina gruszkę. Największy skarb wszech czasów czeka na swojego odkrywcę, a Ty trzymasz w ręku mapę...

Idź do: Wydawnictwo Bullet Books

Wtorek, 15.01.2013r.

Finał 21. WOŚP

W ramach imprez związanych z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy w świnoujskiej Galerii Art odbyły się spotkania z ciekawymi ludźmi naszego regionu. Miałem zaszczyt być jednym z zaproszonych gości. Chciałem w związku z tym podziękować Pani Uli Kapuście, dziennikarce tygodnika "Wyspiarz Niebieski" za poprowadzenie spotkania, a przede wszystkim za "dyscyplinowanie" mnie, bym nie rozwijał siedmiu wątków jednocześnie



Równie wielkie podziękowania składam Maćkowi Napiórkowskiemu z TV Słowianin, którego poprosiłem o pomoc w zorganizowaniu tego spotkania. Ponieważ do samego końca nie wiedziałem, jaki będzie scenariusz imprezy, ukradłem Maćkowi cenny czas, który mógł spożytkować na działanie w świnoujskim sztabie WOŚP. Dziękuję zatem Maćku za Twoja dobrą wolę i przepraszam za ten niezaplanowany zgrzyt organizacyjny. Dziękuję również przybyłym gościom, którzy wśród wielu licznych imprez w ramach WOŚP wybrali akurat to miejsce, porę i prelegenta. Do zobaczenia na kolejnych spotkaniach.

Piątek, 21.12.2012r.

Korek pod choinką

Pojawiło się najnowsze wydanie magazynu podróżniczego "Dookoła Świata". W tym przedświątecznym numerze polecam szczególnie artykuł o znaczeniu korka dla Portugalii. Opisuję również niesamowite miejsce, jakim jest tak zwany korkowy konwent znajdujący się w pobliżu miejscowości Sintra. Jak wskazuje jego potoczna nazwa, erem ten został wykończony korkiem, który można zobaczyć nawet na tamtejszych... deskach klozetowych. Zapraszam do lektury.

Idź do:dookolaswiata24.pl

Wtorek, 04.12.2012r.

XXI Targi Książki Historycznej zakończone !

Na zakończonych w niedzielę Targach Książki Historycznej w Warszawie, który odbywały się w Arkadach Kubackiego na Zamku Królewskim, miałem przyjemność podpisywać swoją najnowszą książkę "Wojny guarańskie 1628-1765". Bardzo się cieszę, że mogłem wziąć udział w tym wydarzeniu kulturalnym, bo to jedna z czterech największych imprez tego typu w Polsce. To okazja nie tylko do spotkań z autorami, zakupów książek po promocyjnych cenach, ale także możliwość uczestniczenia w różnorodnych pokazach, jakie towarzyszą targom. W tym roku liczni goście mieli okazję na przykład obserwować walki rycerskie czy pokazy uzbrojenia - nawet z możliwością własnoręcznego wystrzelenia z repliki zabytkowej strzelby czy pistoletu.

Zaproszenie na te targi to również wyraz uznania ze strony wydawnictwa, dla którego napisałem wszak już pięć książek, "Poczet odkrywców i zdobywców Ameryki Łacińskiej", "Tajemnice polskich grobowców", "Panama 1671" i "Przedkolumbijscy żeglarze i odkrywcy Ameryki". W dodatku - z tego, co się orientuję - byłem jedynym reprezentantem Świnoujścia na tych targach.

Środa, 14.11.2012r.

XXI Targi Książki Historycznej

Zbliża się kolejne święto miłośników książek - Targi Książki Historycznej, które odbędą się w Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim w Warszawie. Bardzo się cieszę, że mogę zaprosić na stoisko nr 51 wydawnictwa BELLONA, gdzie 1 grudnia w godzinach 14-15 będę miał okazję podpisywać moją najnowszą książkę "Wojny guarańskie 1628-1756". Rozmieszczenie stanowisk, listę wydawców i inne potrzebne szczegóły można znaleźć na stronie organizatora.

Idź do:Porozumienie Wydawców Książki Historycznej

Poniedziałek, 29.10.2012r.

Krajowe Targi Książki w Krakowie"

Targi, targi i po targach. Zakończyła się właśnie jedna z największych imprez książkowych w Polsce. Miałem zaszczyt podpisywać na stoisku wydawnictwa Bellona książki mojego autorstwa - w tym najnowszą "Wojny guarańskie 1628-1756" - wydane przez tę oficynę wydawniczą. Znalazłem się w nader zacnym gronie, gdyż dzień wcześniej swoją książkę podpisywał Jan Nowicki, a dzień później - Krzysztof Daukszewicz.



Równie satysfakcjonujące jest dla mnie przyjęcie mojej osoby w skład redakcji magazynu podróżniczego "Dookoła Świata". Pismo to wystartowało w latach 50. ubiegłego stulecia. W zeszłym roku po dłuższej przerwie zostało reaktywowane. W najnowszym numerze, który jest "Numerem specjalnym", debiutuję artykułem o greckiej wyspie Chios i roli mastyksu w jej dziejach. Zapraszam do lektury lub obejrzenia rozmowy, jaką przeprowadził ze mną Maciej Napiórkowski, dziennikarz TV Słowianin:

Idź do:Telewizja Słowianin

Wtorek, 25.09.2012r.

Nadciągają "Wojny guarańskie 1628-1756"

Na 18 października planowana jest premiera mojej najnowszej książki z popularnej serii wydawnictwa BELLONA "Historyczne Bitwy". Jeśli ktoś pamięta film "Misja" ze wspaniałymi kreacjami aktorskimi Jeremy'ego Ironsa i Roberta de Niro, niesamowitymi zdjęciami Chrisa Mengesa i cudowną muzyką Ennio Morricone, będzie mógł skonfrontować prawdę historyczną z wizją reżyserską Rollanda Joffe. Z okazji ukazania się tej książki zapraszam na Krajowe Targi książki w Krakowie, gdzie na stanowisku BELLONY w sobotę 27 października o godzinie 13 będę podpisywał swoje książki. Ponieważ monografia weszła do planu wydawniczego w ostatniej chwili, wydawnictwo nie zdążyło już umieścić mnie w programie Targów. Moje nazwisko powinno jednak pojawić się na stronie internetowej BELLONY i na plakatach, które dopiero będą drukowane. Zapraszam do lektury lub Krakowa.

Idź do: Księgarnia Bellona
Oficjalny program spotkań autorów Bellony

Sobota, 01.09.2012r.

Kolumb urodził się na greckiej wyspie Chios

Jak mało wiemy o tym, kto pierwszy dopłynął do lądu amerykańskiego, niech świadczy fakt, że niemal wszystko, co dotyczy Kolumba - uznawanego za oficjalnego odkrywcę tego kontynentu - stanowi przedmiot domysłów lub prowokuje do dyskusji i sporów na temat walorów jego osoby oraz dokonanego przezeń dzieła. Autor słynnego Ojca Chrzestnego, Mario Puzo, utrzymywał, że aby uzyskać wiarygodny wizerunek żeglarza, najlepiej nic nie czytać.

Można bowiem dojść do wniosku, że Krzysztof Kolumb nigdy nie istniał. Podobno urodził się w Genui (w mowie najchętniej posługiwał się dialektem genueńskim), prawdopodobnie w roku 1451 - brak zapisów w księgach parafialnych z tego okresu ostatecznie uniemożliwia rozstrzygnięcie tej kwestii, a z drugiej strony powoduje, że jeszcze wiele miejsc zarówno na Półwyspie Apenińskim, jak i poza nim aspiruje do rangi ojczyzny odkrywcy.

Faktem jest, że Kolumb tylko RAZ wzmiankuje o swoim pochodzeniu i w dodatku informacja ta pochodzi z listu, który jest jedynie kopią dawno zaginionego oryginału. Natomiast zdanie z innego listu, które podręczniki podają w wersji: "Mimo że ciałem jestem tutaj, sercem jestem w Genui", w rzeczywistości brzmiało: "Mimo że ciałem jestem tutaj, sercem jestem tam". W dodatku nieliczne włoskie wyrazy, pojawiające się w jego pismach, to tak zwane maltismes, czyli wyrażenia pochodzące z języka wysp greckich - tych, do których dotarli wówczas rycerze z Rodos, dzisiejsi kawalerowie maltańscy.

Pewne interesujące związki łączą Kolumba z grecką wyspą Chios, skąd dopiero co wróciłem. Ba, mieszkańcy Pyrgi twierdzą wręcz, że to w ich miasteczku przyszedł na świat przyszły odkrywca Ameryki. Dom, który wskazują (na zdjęciu stoję w jego drzwiach), znajduje się nawet pod oficjalnymi auspicjami UE (fotografia powyżej). Poza tym do dzisiaj nad niektórymi drzwiami domostw w Pyrgi i Cimbori widnieje nazwisko Kolombos (zdjęcie poniżej).

Wiadomo, że Kolumb odwiedzał tę wyspę kilkakrotnie. Znamienna w kontekście Chios może być wzmianka o pobycie tam Kolumba w 1492 roku jeszcze przed ekspedycją do Nowego Świata. Celem była wizyta u znamienitego kartografa genueńskiego Andrei Bianco i zebranie dodatkowych informacji oraz zdobycie map. Czy tylko?

Podróżnicy odwiedzający Chios pod koniec średniowiecza nazywali ją wyspą mastyksu, gumy pistacjowej. Lentyszek, bo i tak bywa nazywany, to ważny składnik balsamów wschodnich. Przez tubylców używany do żucia, stosowany jest w lecznictwie (np. jako środek do żucia, zapewniający wzmocnienie i wybielenie uzębienia), przemyśle perfumeryjnym, kosmetyce, a ponadto w przemyśle alkoholowym, cukiernictwie i piekarnictwie, wreszcie do wyrobu lakierów. Na Sporadach spożywane są młode gałązki lentyszka, marynowane w occie.

Chios w czasach Kolumba była perłą w koronie genueńskiego imperium. Tak jak dzisiaj Portorykańczycy mogą powiedzieć, że są obywatelami USA, tak w XV wieku mieszkańcy Chios mogli nazywać siebie Genueńczykami. Historyk i emerytowany profesor geografii Robert M. Fuson konkluduje: "Znaczące argumenty wskazują jako jego miejsce urodzenia Chios, teraz grecką, ale poprzednio genueńską kolonię, gdzie Kolumb jest nawet dzisiaj popularnym nazwiskiem".

Bartolomé de Las Casas, który żeglował z Admirałem, odnotował, że pochodził on z "pewnego miejsca w prowincji Genui", co pośrednio potwierdza tę hipotezę. Zakonnik dodawał ponadto, że poprzednio odkrywca określał siebie mianem: Columbus de Terra Rubia - "Kolumbem z Czerwonej Ziemi". Takie są gleby w regionie wiosek mastyksowych na południu Chios.



Co ciekawe, Kolumb używa nazwy Xio, a nie Scio, jak brzmi ona w języku włoskim. Zresztą o tym, że był Genueńczykiem, wiemy tylko z jednego źródła - XVI-wiecznego dzieła Pietro Martyra, ale ten sam autor przyznaje: "Admirał wysłał listy do swojego brata Bartłomieja napisane innym alfabetem". W tym kontekście intrygująco brzmią informacje, że na marginesach dzieła Imago Mundi Pierre'a d'Ailly'ego pojawiają się niekiedy adnotacje Kolumba w języku greckim.

To nie jedyne poszlaki, że Kolumb mógł urodzić się na Chios, ale nie będę zdradzał wszystkich - znajdą się one w książce, do pracy nad którą przystąpię na początku przyszłego roku. Natomiast pożary lasów mastyksowych, jakie pod koniec sierpnia ogarnęły Chios, i tragiczną sytuację właścicieli pistacji opisałem dla portalu iSwinoujscie.pl.

Idź do: iświnoujście.pl

Sobota, 14.07.2012r.

Olimpijska bujda

Zakończyły się mistrzostwa Europy w piłce nożnej, a już za chwilę czeka nas jeszcze ważniejsze wydarzenie sportowe - Igrzyska Olimpijskie. Większoœć encyklopedii podaje, że pierwsza, nowożytna odsłona tych zawodów miała miejsce w Atenach w 1986 roku. Nie do końca jest to zgodne z prawdą, a jak ona wygąlda, można przekonać się w moim artykule "Igrzyska z dobrej woli", jaki ukazał się na łamach wakacyjnego wydania magazynu "Focus Historia". Zainteresowanych zachęcam do lektury tekstu o kulisach narodzin nowożytnego olimpizmu.

Idź do: Focus.pl

Sobota, 14.04.2012r.

Wyspy umajone 28 IV 2012 - 5 V 2012

Miło mi odnotować, że dwumiesięcznik "Archeologia Żywa" (nr 2/2012) zauważył pojawienie się mojej książki "Przedkolumbijscy żeglarze i odkrywcy Ameryki". Natomiast w ramach wydarzenia kulturalnego "Wyspy umajone", które - mam nadzieję - już na stałe zagości w kalendarzu artystycznym Świnoujścia, zapraszam do Zakładu Przyrodoleczniczego Rusałka, ul. Powstańców Śląskich 2. W tamtejszym patio 2 maja o godz. 16 odbędzie się moje "popołudnie" autorskie, które jest częścią imprez pod wspólnym hasłem "Atlantyda Dnia Codziennego". Szczegółowy program "Wysp umajonych" w linku poniżej:

Idź do: Świnoujście.pl

Czwartek, 26.01.2012r.

Nominacja do nagrody TRYTON 2011 i Wyspiarza Roku 2011

Bardzo się cieszę, że dzięki głosom Czytelników tygodnika "Wyspiarz Niebieski" ponownie zostałem wytypowany do ubiegania się o zaszczytny tytuł Wyspiarza Roku. Jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie pojawienie się mojego nazwiska wśród nominowanych do zdobycia statuetki TRYTONA za rok 2011 w kategorii Działalność Kulturalna, Społeczna, Edukacja i Sport. Bardzo wszystkim dziękuję za docenienie tego, co robię.

Idź do: 24Kurier.pl

Czwartek, 29.12.2011r.

Skandynawskie Stonehenge

Zapraszam do lektury najnowszego numeru dwumiesięcznika o tematyce skandynawskiej "Zew Północy", w którym znajduje się artykuł mojego autorstwa na temat zagadkowej konstrukcji w kształcie łodzi - Ales stenar. To o tyle ciekawy obiekt, że dość łatwo można go obejrzeć. Znajduje się kilka kilometrów od Ystad - miasta, które rozsławił Henning Mankell w cyklu powieści o komisarzu Kurcie Wallanderze. Dotrzeć tam można dzięki połączeniu promowemu między Świnoujściem a Ystad. Zachęcam do wycieczki i lektury, a z okazji Nowego Roku życzę wszystkim przyjaciołom i ludziom słowa pisanego wszelkiej pomyślności.

Idź do: Magazyn Skandynawski

Środa, 02.11.2011r.

Kij w mrowisko

Niechcący wypowiadając się na portalu iswinoujscie.pl wsadziłem przysłowiowy kij w mrowisko. Odniosę się tylko do pewnego niesmaku, jaki wzbudziła we mnie część komentarzy. Przykra jest świadomość, że cieszę się większym uznaniem i zrozumieniem w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, ale nie w rodzinnym mieście. Proszę tego wyznania nie interpretować jako lamentu, tylko stwierdzenie faktu.

W najnowszym numerze "Archeologii Żywej", który lada moment powinien pojawić się w sprzedaży, dr Błażej Stanisławski - redaktor naczelny tego pisma i znalazca słynnego kompasu słonecznego wikingów - nawiązuje do jednej z moich książek. A jak już jestem przy recenzjach, oto garść znalezionych w sieci na temat mojej przedostatniej książki.

Przeczytaj recenzje:
granice.pl
nakanapie.pl
bukowniczek

Poniedziałek, 31.10.2011r.

Przedkolumbijscy żeglarze wreszcie dopłynęli

Cieszę się, że mogę poinformować o ukazaniu się mojej najnowszej książki "Przedkolumbijscy żeglarze i odkrywcy Ameryki". To pozycja z kategorii, którą można określić: "NAJ", ponieważ najdłużej ją pisałem, najdłużej czekałem na jej wydanie, w moim dorobku jest najobszerniejsza i co za tym idzie... najdroższa. Czy jest najlepsza? To pozostawiam ocenie Czytelników. Zachęcam do zapoznania się z kontrowersyjnymi nieraz tezami i faktami, które przedstawiają historię kontaktów między starożytnymi cywilizacjami w nieco innymi świetle. Stawiam niewygodne pytania, na które współczesna nauka nie znalazła jak dotąd odpowiedzi, dlatego pomija je milczeniem. Ponad 600 stron lektury zilustrowanej prawie setką zdjęć i rycin.

Idź do: Księgarnia Bellona

Piątek, 30.09.2011r.

Lisbon Story według TRIADY

W styczniu tego roku postanowiliśmy z partnerką, że we wrześniu wybierzemy się do Portugalii. Wykupiliśmy wycieczkę objazdową "Portugalia odkrywców" (nazwa myląca, bo głównie szlajaliśmy się po kościołach) i tygodniowy pobyt w podlizbońskiej miejscowości Carcavelos. Jakież było nasze zdziwienie, gdy w dniu rozpoczęcia części drugiej tej imprezy najpierw pilotka, a potem rezydentka biura podróży TRIADA poinformowały nas, że zostaniemy zakwaterowani w innym hotelu, bo rezerwacji na ten, który OSIEM miesięcy wcześniej wybrałem i wpłaciłem stosowną zaliczkę, oni nie mają. Na takie dictum zdębiałem, bo pomyślałem, że gram w jakimś sequelu PRL-owskiej komedii . W uszach rozbrzmiał mi kultowy wręcz dialog i nie bez kozery - wystarczy bowiem tylko zamienić płaszcz na hotel i znajdujemy się w krainie absurdu:

- Przecież pan trzyma mój numerek w ręku? - dziwi się Stanisław Tym alias Ryszard Ochódzki, gdy nie otrzymuje swojego okrycia, które pozostawił w szatni.
- No, to masz pan ten płaszcz!
- Ale to nie jest mój płaszcz.
- Bo pański numerek jest pusty - wtrąca się kierownik szatni - więc kolega dał panu sąsiedni. Jasne?
- Ale miałem paszport w kieszeni!
- Niech pan nie krzyczy na naszego pracownika! Ja tu jestem kierownikiem tej szatni. Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?
- Cham się uprze i mu daj - wtóruje swojemu szefowi zestresowany szatniarz. - Skąd wezmę, jak nie mam? ("Miś", reż. Stanisław Bareja, Polska 1981)

Z podobnego założenia wyszła TRIADA, bo przecież i Carcavelos i Costa da Caparica leżą POD Lizboną (co z tego, że po przeciwnych stronach stolicy Portugalii), więc o co chodzi? Poza tym to nie ich wina, bo to hotel w ostatniej chwili poinformował ich o braku miejsc. Ponieważ nie noszę krawatów, jestem "klientem awanturującym się" i nie jest dla mnie ważny standard hotelu, ale jego lokalizacja. Zamiast do cichej, romantycznej zatoczki ze średniowiecznymi ruinami trafiłem do turystycznego getta, gdzie jedyne, co można robić, to opalać się, chlać w plażowych barach lub surfować (patrz zdjęcie). Czy tak trudno zrozumieć, że gdy wpłacam zaliczkę np. na BMW, oczekuję, że otrzymam samochód takiej marki, a nie AUDI, bo akurat jest pod ręką? I nie będę zadowolony z wersji z bogatszym wyposażeniem czy fotelikiem dla dziecka gratis, bo nie mam na stanie takiego dziecka. A poza tym chciałem BMW!

Zaznaczam, że pracownice TRIADY w Portugalii wykazały się pełnym profesjonalizmem i starały się, jak mogły, by zmianę hotelu osłodzić, ale mleko się rozlało. W wyniku takiego splotu wydarzeń nie mogłem zebrać części materiału do książek i artykułów, które zaplanowałem. Takiej straty nie precyzuje tzw. tabela frankfurcka, więc jestem ciekaw, jak podejdzie do moich roszczeń biuro turystyczne TRIADA. Za miesiąc nie omieszkam o tym poinformować.

Piątek, 30.09.2011r.

Zaginione skarby Inków, czyli 100 lat Machu Picchu - cały wywiad

Wywiad przeprowadził ze mną Adam Węglowski. Rozmowa początkowo ukazała się w wakacyjnym wydaniu Focus Historia (nr 7-8). Już teraz jest dostępna na stronie portalu Focus.pl. Tych, którzy nie mieli okazji go przeczytać i tych, którzy chcieliby go sobie przypomnieć - zapraszam do lektury.

Idź do: Focus.pl

Poniedziałek, 07.09.2011r.

Piwo wśród wikingów

Ukazał się nowy numer "Zewu Północy" (10/2011), w którym znajduje się mój tekst o roli, jaką odgrywało piwo w życiu wikingów. Myślę, że artykuł ten zainteresuje nie tylko amatorów pienistego trunku. Zachęcam do lektury.

Idź do: baltic-travel.com

Poniedziałek, 05.09.2011r.

"Zatrzymać zmarłych" - zatrzymać plagiaty

Na stronie popularnego portalu o książkach "Na kanapie" znalazłem swego czasu recenzję mojej książki "Mumie. Fenomen kultur", której fragment brzmi: "W mej ocenie najlepsza z książek popularno-naukowych, z jakimi dane mi się było zetknąć. W wielu artykułach w internecie natykałem się na dane pochodzące z tej książki, co chyba świadczy samo przez się, o jej poziomie". Najnowszy numer dwumiesięcznika "Archeologia Żywa" (nr 4/2011, s. 55)jest żywym tego potwierdzeniem. Właściwie nie reaguję na zapożyczenia z moich książek, które znajduję na różnych stronach internetowych. Jednak w tym przypadku odstąpiłem od reguły, gdyż miałem do czynienia z pracownikiem naukowym Uniwersytetu Jagiellońskiego, a jakby tego było mało - bezpłatnie użyczyłem do tego artykułu fotografie. Oczywiście wtedy nie wiedziałem, że mam do czynienia z plagiatem. Osiem miesięcy trwało postępowanie, zaangażowanych w to było dwóch adwokatów - niech ten przypadek będzie ostrzeżeniem dla wszystkich przepisujących bez zastanowienia teksty bez podania, skąd pochodzą.

Poniedziałek, 08.08.2011r.

Wyspiarz Niebieski - Aktualności na wyspach

Jak zwykle w moim rodzinnym mieście prawdziwe zainteresowanie sprawami kultury wykazuje tylko redakcja lokalnego tygodnika "Wyspiarz Niebieski". Dla pozostałych dziennikarzy ze Świnoujścia dokonania ludzi związanych ze słowem pisanym niezbyt się liczą. Nie wiem, czy wynika to tylko z braku kompetencji czy zwykłej zazdrości. Pozdrawiam wszystkich redaktorów, dla których "newsem" jest to, że ktoś otrzymał mandat od straży miejskiej. Widocznie to są teksty na miarę Waszych możliwości. Zapraszam również do lektury "Wyspiarza Niebieskiego", który zauważył pojawienie się mojej kolejnej książki.

Idź do: Wyspiarz Niebieski

Wtorek, 26.07.2011r.

Leszek Matela o "Narodzinach Atlantydy"

W numerze sierpniowym poczytnego miesięcznika "Nieznany Świat" (trzecie takie pismo w Europie pod względem liczby nakładu i rangi) ukazała się recenzja mojej książki "Narodziny Atlantydy". Jej autorem jest Leszek Matela, specjalista w sprawach radiestezji i geomancji, który w swoim dorobku ma blisko 50 książek. Zachęcam do zapoznania się z opinią takiego specjalisty, a przede wszystkim do zakupu książki "Narodziny Atlantydy".

Wtorek, 26.07.2011r.

Oczy w słup

W magazynie nie tylko o książkach "Oczy w słup", który ma swoją emisję w każdy piątek o godz. 18.05 na antenie poznańskiego Radia Merkury, 9 lipca 2011 roku znalazła się rozmowa, jaką przeprowadził ze mną prowadzący tę audycję redaktor Robert Mirzyński (razem ze mną na zdjęciu w studio). Zapraszam do jej wysłuchania.

Idź do: Radio Merkury

Czwartek, 14.07.2011r.

100 lat Machu Picchu

Niedługo upływa sto lat od chwili odkrycia Machu Picchu. O tym, ale nie tylko, jest wywiad, jaki przeprowadził ze mną Adam Węglowski z miesięcznika "Focus Historia". Rozmowa ukazała się w najnowszym, wakacyjnym wydaniu na s. 50 w stałym cyklu pt. "Przesłuchanie". Zapraszam do lektury.

Idź do: Focus.pl

Środa, 29.06.2011r.

Radio Merkury: "Rośliny, które zmieniły świat"

W ramach TYTUŁU TYGODNIA przedstawiono pięć roślin (bób, cynamonowca, banana, pomidora i kakao) spośród osiemnastu o których napisałem w podanym tytule. 18 roślin, bez których trudno wyobrazić sobie współczesną kuchnię, współczesną gospodarkę.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Replika, a jej fragmenty czyta Małgorzata Łodej-Stachowiak.

Posłuchaj na: Radio Merkury

Wtorek, 14.06.2011r.

"Rośliny, które zmieniły świat" tytułem tygodnia w Radiu Merkury

Miło mi poinformować, że w dniach 13-17 czerwca książka "Rośliny, które zmieniły świat" jest tytułem tygodnia Radia Merkury.

W Radiu Merkury przez cały tydzień będzie można posłuchać fragmentów mojej książki. Zapraszam przed radioodbiorniki od poniedziałku do piątku o 13.30 (powtórki o 17.30).

Idź do: Radio Merkury

Poniedziałek, 13.06.2011r.

Radio TOK FM

Dnia 10 czerwca 2011 roku udzieliłem wywiadu dla radia TOK FM. Zapraszam do odsłuchania audycji - plik w załączeniu.

Pobierz (plik MP3, 12,8MB)

Poniedziałek, 13.06.2011r.

Thor Heyerdahl

Ukazał się ZEW PÓŁNOCY nr 9 (Od Bornholmu po wikińskie minipaństwo).

Znajduje się w nim artykuł mojego autorstwa dotyczący Thora Heyerdahla, wybitnego norweskiego eksploratora, który przeszedł do historii dzięki swoim wyprawom na "Kon-Tiki" i "Ra II".

Niedziela, 22.05.2011r.

"Piraci z Panamy"

Z okazji premiery najnowszej, czwartej części "Piratów z Karaibów" - "Na nieznanych wodach" - zainteresowanych jak wyglądał prawdziwy świat korsarzy, zapraszam do nabycia i lektury mojej książki "Panama 1671".

Sobota, 21.05.2011r.

Plany premierowe

Miło mi poinformować, że Wydawnictwo REPLIKA planuje na 30 maja premierę mojej najnowszej książki - "Rośliny, które zmieniły świat".

Piątek, 06.05.2011r.

"Narodziny Atlantydy"

Na stronie zamieściłem pierwszy rozdział książki "Narodziny Atlantydy". Jest to wersja robocza, przed redakcją i korektą. Termin ukazania się to mniej więcej 1 czerwca 2011 roku, całość będzie liczyła około 400 stron, cena 45 zł.

Zapraszam do zapoznania się z pierwszym rozdziałem tutaj.

Poniedziałek, 02.05.2011r.

Najbliższe plany wydawnicze i pisarskie

"Narodziny Atlantydy. Mity i fakty na temat relacji Platona", Wydawnictwo Armoryka, czerwiec 2011.
"Rośliny, które zmieniły świat", Wydawnictwo Replika, lipiec 2011.
"Klątwa złota jezuitów", Wydawnictwo Bullet Books, początek 2012 roku.

Na ukończeniu książka "Rośliny, które zmieniły człowieka".

W następnym wydaniu "Zewu Północy" (nr 9/2011) ukaże się artykuł o słynnym norweskim podróżniku Thorze Heyerdahlu.